Ta strona używa plików Cookie. Korzystając z tej strony zgadzasz się na umieszczenie tych plików na twoim urządzeniu
Zastój w obszarze zielonych finansów, czy mamy jeszcze czas na zmiany?
30.07.2026

Zastój w obszarze zielonych finansów, czy mamy jeszcze czas na zmiany?

Polska stoi przed możliwością objęcia pozycji regionalnego lidera w zakresie transformacji energetycznej. Środki potrzebne do osiągnięcia tego celu są jednak olbrzymie, ich dolna granica sięga przynajmniej 200 mld euro. Czy pozyskanie tej sumy jest możliwe?

Polski rynek pozostaje bierny, a w tym czasie światowe fundusze zasilają inwestycje ESG. Jeżeli stan ten się utrzyma, możemy przegapić możliwość uzyskania środków, które zabezpieczyłyby zapotrzebowanie związane z transformacją energetyczną.

Jak podaje ''Rzeczpospolita'', raport przygotowany przez Ludwika Koteckiego, członka Rady Polityki Pieniężnej i Rafała Cieślika z Uniwersytetu Warszawskiego dla POLSIF (Sustainable Investment Forum Poland) wskazuje na kluczowy wybór przed jakim stoi Polska, pomiędzy pasywnością a aktywnością w kształtowaniu przyszłości rynku finansowego.

Ten dokument bazując na rozległych badaniach i konsultacjach z praktykami funkcjonującymi na polskim rynku kapitałowym, wyznacza ścieżki działania mające uchronić nas przed skostniałą gospodarką i uczynić z Polski regionalne centrum finansowania transformacji.

Polska na tle innych krajów

We wspomnianym raporcie wskazano jak poszczególne kraje radzą sobie z wprowadzaniem regulacji dotyczących tematu transformacji. W Niemczech oraz Francji pieczę nad rynkiem pełnią regulatorzy, dbający o wdrażanie autorskich standardów i certyfikacji w celu budowy zaufania inwestorów. Podejście to kontrastuje z dominującym w Polsce wypełnianiem niezbędnego minimum. Widoczny jest przy tym znaczący brak proaktywnej postawy ze strony Komisji Nadzoru Finansowego oraz Ministerstwa Finansów. W wyniku takiego sposobu postępowania 98,6% ''zielonych aktywów'' w polsce stanowią fundusze o najniższym stopniu zaangażowania, a fundusze o ścisłym celu zrównoważonym występują w śladowych ilościach.

Komentując tę KNF zadeklarował wsparcie dla rozwoju instrumentów sprzyjających transformacji gospodarczej, wliczając w to przechodzenie od mniej efektywnych źródeł energii do bardziej wydajnych i nowoczesnych rozwiązań. Równocześnie rzecznik KNF Jacek Barszczewski wskazuje, że sprzeciwiają się greenwashingowi, osłabiającemu zaufanie do rynku i uczestników obrotu. Jego zdaniem, w granicach kompetencji pozostawionych organom krajowym przez regulacje unijne, należy dążyć do ograniczania kosztów regulacyjnych związanych z redukcją gazów cieplarnianych ponoszonych przez uczestników rynku, ponieważ nadmierne obciążenie nie nie przyspieszają transformacji energetycznej, lecz mogą ją utrudniać.

Przeszkody na drodze do transformacji

Raport POLSIF wskazuje na cztery fundamentalne przeszkody. Pierwsza z nich to luka w danych. Brak wiarygodnych informacji ESG od polskich spółek zmusza fundusze do korzystania z drogich zagranicznych baz danych, co podnosi koszty inwestycji. Druga to niepewność regulacyjna. Niejasność przepisów unijnych i brak krajowych wytycznych sprawia, że instytucje boją się nazywać swoje produkty ''zrównoważonymi'' w obawie przed karami. Trzecim wyzwaniem jest luka kompetencyjna. Brakuje wyspecjalizowanej kadry w TFI oraz doradców, którzy potrafiliby rzetelnie wyjaśnić klientom korzyści z zielonych inwestycji. Czwartą barierą jest bierność państwa. Polsce brakuje strategii wiążącej cele klimatyczne z rynkiem kapitałowym.

Podejmując próbę odpowiedzenia na te wyzwania eksperci wskazują konkretne działania, które należałoby podjąć. Paradoksalnie dużą szansą dla Polski jest wykorzystanie wysokiej emisyjności gospodarki. Istnieje ogromny popyt na kapitał inwestycyjny, dający potencjał dla utworzenia unikalnej niszy o wartości szacowanej na wskazane wcześniej 200 mld euro. Stosowne skatalogowanie tych inwestycji może przyciągnąć do kraju znaczny kapitał, aktualnie pomijający nasz region przez wzgląd na brak dobrze sprecyzowanych regulacji. Z perspektywy Polski szansą jest też nadchodząca reforma przepisów unijnych (SFDR 2.0) i wprowadzenie nowej kategorii produktów., która pozwala polskim firmom na wyprzedzenie konkurencji. Ciekawym pomysłem jest również stworzenie krajowej bazy danych ESG. Mogłaby znacząco obniżyć koszty instytucji finansowych i zwiększyć przejrzystość rynku. Krokiem w dobrym kierunku jest też edukacja i certyfikacja doradców oraz aktywizacja nadzoru,

Finansowanie dekarbonizacji ciepłownictwa, modernizacji sieci energetycznych czy konwersji aktywów węglowych na gazowe i wodorowe to nisza, której raczej nie wypełnią zagraniczne fundusze skupione na aktywach czysto zielonych. Powstaje, więc pytanie skąd wziąć pieniądze? Potencjalnych źródeł finansowania jest wiele.

Według ekspertów, krajowy rynek finansowy może wykorzystać uruchomienie środków z Krajowego Planu Odbudowy oraz działalność podmiotów publicznych, takich jak PFR GreenHub czy Fundusz Wsparcia Energetyki zarządzany przez BGK. TFI mogą tworzyć fundusze współinwestujące z tymi podmiotami, co znacząco obniżyłoby profil ryzyka projektów, ułatwiając przyciągnięcie kapitału prywatnego. Warunkiem jest zbudowanie ekosystemu sprzyjającego rozwojowi zielonych finansów. Przedstawiciele rynku kapitałowego, których ''Rzeczpospolita'' poprosiła o komentarz potwierdzili, że na tle części państw Europy Zachodniej polski rynek zielonych finansów rzeczywiście rozwija się bardziej ostrożnie.

- Należy przy tym pamiętać, że w gospodarce pozostającej nadal w procesie transformacji naturalne jest, że większą rolę odgrywają dziś strategie wspierające stopniową zmianę przedsiębiorstw niż fundusze inwestujące wyłącznie w aktywa już w pełni zrównoważone - skomentowała Małgorzata Rusewicz, prezes Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami. Oceniła ona, że zwiększenie dojrzałości rynku wymaga przede wszystkim poprawy jakości i dostępności danych ESG, dalszego rozwoju kompetencji po stronie zarządzających i dystrybutorów, większej transparentności polityk inwestycyjnych oraz konsekwentnego stosowania mierzalnych kryteriów. 

Najczęściej stosowaną strategią dla funduszy ESG jest selekcja negatywna, czyli unikanie inwestycji w spółki o najsłabszym profilu ESG. Wykluczone są sektory węglowy, tytoniowy, czy zbrojeniowy. Produkty jasnozielone często eliminują z rynku inwestycyjnego niewielki odsetek spółek - ich ograniczenia są łagodne. Z jednej strony jest to powodem do formułowania zarzutów o greenwashing i niedostateczne promowanie aspektów środowiskowych i społecznych. Z drugiej strony wyniki takich funduszy są bardziej skorelowane z szerokim rynkiem i łatwiej jest je ocenić na tle popularnych indeksów akcyjnych.

- Jest to zatem kompromis dla inwestorów, którym leżą na sercu kwestie ESG, ale chcą wyniku zbliżonego do rynku. Naszym zdaniem najlepszy sposób na zwiększenie wiarygodności funduszy jasnozielonych to mocniejszy nacisk na bezpośredni dialog zarządzających aktywami ze spółkami, który ma na celu poprawę ich wskaźników ESG, ale chcą wyniku zbliżonego do rynku. Naszym zdaniem najlepszy sposób na zwiększenie wiarygodności funduszy jasnozielonych to mocniejszy nacisk na bezpośredni dialog zarządzających aktywami ze spółkami, który ma na celu poprawę ich wskaźników ESG - mówi Marta Stępień, zarządzająca funduszami w Erste TFI. Dodaje, e w Polsce takie kontakty należą niestety wciąż do rzadkości.

Źródło: Rzeczpospolita, maj 2026
Źródło zdjęcia I: Magnific
Źródło zdjęcia II: Rzeczpospolita