Czytelnicy sięgający po „Zatokę pełną czarów” szybko przypomną sobie — o ile pamiętają wcześniejsze części cyklu „Córka maga” — że Magda tylko z pozoru jest nieśmiałą i zamkniętą w sobie trzynastolatką. W rzeczywistości stroni od ludzi, ponieważ posiada dar czytania w myślach, który często staje się dla niej źródłem bólu głowy i wielu problemów. Po wydarzeniach przedstawionych w „Wakacjach pełnych magii”, gdzie poznała mroczniejsze oblicze świata czarów, oraz w „Lecie pełnym tajemnic”, kiedy uratowała swoją rodzinę, dziewczynka planuje spędzić końcówkę wakacji pod opieką swojej babci Teresy, doświadczonej czarownicy. Jej niezwykły talent zwraca jednak uwagę Rady Magów, która postanawia wysłać Magdę do letniej szkoły dla szczególnie uzdolnionych Iskier, aby nauczyła się panować nad swoimi mocami.
Po przybyciu do ośrodka bohaterka szybko orientuje się, że nie cieszy się sympatią pozostałych uczniów. Być może wynika to z faktu, że część Iskier otwarcie sprzeciwia się Radzie Magów i obawia się, że Magda, zaglądając do ich umysłów, odkryje sekrety związane z planowanym buntem. Pytanie tylko, jak daleko są gotowi się posunąć, by nie dopuścić do ujawnienia swoich zamiarów.
Jakby tego było mało, kuchnią zarządza kikimora, na strychu zadomowiły się wampiry, a nauczyciel odpowiedzialny za naukę czytania w myślach okazuje się demonem. W takich okolicznościach zdanie egzaminu z magii wydaje się wyjątkowo trudnym zadaniem.
Katarzyna Wierzbicka dała się już poznać młodszym i starszym czytelnikom jako bardzo utalentowana pisarka wprowadzająca do rodzimego fantastycznego środowiska nieco inne spojrzenie na czary i magię. Rozpoczęty dwa lata temu cykl dla młodzieży o świecie posiadającym wymiary normalny i nadprzyrodzony, opiera się na schemacie, w którym ten drugi pozostaje w cieniu, kryjąc swoje sekrety przed zwykłymi ludźmi. Co oczywiste, wymaga to rygorystycznego nadzoru, czyli sprawowania na poły despotycznej władzy budzącej u niektórych sprzeciw. Dylemat wiążący się z koniecznością ukrywania swojej prawdziwej tożsamości przed najbliższymi dotyka także główną bohaterkę i stał się punktem związania całej intrygi.

W trzeciej części dochodzi do tego jeszcze kwestia magicznego kształcenia. Na szczęście nie odbywa się ono tradycyjnie na uniwersytecie czy w szkole czarodziejstwa, gdzie musiałyby pojawić się zwykłe lekcje i przerwy, lektury i obowiązki, wszystkie wpisane w harmonogram, lecz prowadzone jest ono zdecydowanie mniej formalnie, jako indywidualne nauczanie skupione na konkretnym działaniu. W ten sposób autorka w interesujący sposób przełamuje ten dość mocno wyeksploatowany motyw.
Grono wprowadzonych do opowieści nauczycieli i uczniów oraz istot odpowiedzialnych za utrzymanie i obsługę budynków nie jest szczególnie liczne, ale dość intrygujące. Każdy z młodych adeptów może pochwalić się własnymi niepowtarzalnymi umiejętnościami. Telekineza, meteorokineza, aerokineza czy nieco bardziej „tradycyjny” wampiryzm to najważniejsze z nich. Niestety w większości bohaterowie zostają właściwie tylko pobieżnie zarysowani i nie otrzymują szansy na lepsze zaprezentowanie się czytelnikom. Wyjątek stanowi jedynie bezpośredni opiekun protagonistki, co jest dość zrozumiałe, ponieważ wiąże ich nieco głębsza relacja. To chyba jak dotąd najbardziej tajemnicza i niejednoznaczna postać w serii, która prawdopodobnie będzie miała do odegrania jeszcze ważną rolę.
Innymi mankamentami „Zatoki pełnej czarów” jest brak większego rozwoju głównej bohaterki, a co się z tym wiąże, niewielki postęp w zmaganiach z magiczną Radą. Magda, mimo przeżywanych przygód, niemal w ogóle się nie zmienia. Zdobywa większą wiedzę i świadomość na temat posiadanej mocy, ale zgromadzone nawet dość dramatyczne doświadczenia nie wydają się odciskać na niej większego piętna. W konsekwencji jej negatywne podejście do osób sprawujących władzę nad Iskrami po prostu utrzymuje się na tym samym poziomie. To jest o tyle zaskakujące, o ile w samej historii autorka problematyzuje pewne sytuacje, wskazując na ich niejednoznaczny moralny wydźwięk. Jednak nie przekłada się to na charakter czy nawet głębsze myśli nastolatki.
Zakończenie „Zatoki pełnej czarów” nie jest tak dramatyczne, jak „Wakacji pełnych magii”, ale zarazem zostawia otwartą drogę do dalszych opowieści o Magdzie. Dobiegają końca wakacyjne miesiące i dziewczyna ma powrócić do dotychczasowego życia, prowadzonego wśród innych normalnych nastolatków. Oznacza to również, że musi dalej kryć się ze swoim darem, choć teraz ma do tego zdecydowanie lepsze predyspozycje. Jej perspektywy, także te związane z Radą Iskier i magiczną rzeczywistością, pozostają na razie w sferze niepoznanej przyszłości. Tak jak cały świat jest na swój niepowtarzalny sposób niesamowitym miejscem, wartym ciągłej eksploracji, tak samo na Magdę czeka jeszcze wiele przyjemnych i przykrych perypetii oraz przeżyć. Chociaż w tym przypadku wszystko zależy wyłącznie od imaginacji Katarzyny Wierzbickiej.
Źródło: Temi i www.fahrenheit.net.pl
Źródło zdjęcie I: Lubimyczytac.pl
Źródło zdjęcie II: Lubimyczytac.pl



