Urodził się w 1947 r. we Wrocławiu, ale serce zostawił na Pogórzu. Do Ciężkowic trafił w 1978 i związał się z nimi na resztę życia. Od pierwszych chwil stał się kimś, kto buduje lokalną kulturę od fundamentów. W latach 1978-1982 kierował Gminnym Ośrodkiem Kultury, a potem pracował w nim jako instruktor teatralny i konsultant wydawniczy. To właśnie tutaj powstała jego wielka idea festiwal Jesieni Literackiej Pogórza, który od 1990 roku funkcjonował jako Międzynarodowa Galicyjska Jesień Literacka. Przez lata wydarzenie stało się jednym z najważniejszych literackich spotkań w Polsce, gromadząc autorów z kraju i zagranicy.
Był poetą, prozaikiem, publicystą, ale też kabareciarzem i organizatorem. Występował pod pseudonimem John Vern, jakby chciał czasem odciąć się od własnego nazwiska i sprawdzić, jak brzmi jego głos w innej tonacji. Tworzył kabarety: V koło, Odgromnik, Perskie oko. Był współzałożycielem Grupy Literackiej Rydwan. Umiał żartować, satyryzować, a jednocześnie dotykać spraw poważnych. Debiutował w 1967 r. opowiadaniem na łamach harcerskiego tygodnika Na przełaj. Potem jego teksty zaczęły układać się w tomiki i zbiory. Dla dzieci, dla młodzieży, dla dorosłych. Pisał fraszki, humoreski, widowiska sceniczne. Nagrody literackie przychodziły regularnie. Zdobywał laury w konkursach ogólnopolskich, a część jego twórczości tłumaczono na francuski, niemiecki, angielski, japoński, litewski, ukraiński, czeski, rosyjski i wietnamski.
Dla Ciężkowic był niemal instytucją. Organizował konkursy. przeglądy, turnieje parateatralne i literackie. Pod jego okiem młodzi uczyli się, że kultura jest codziennością. Otrzymał wyróżnienie specjalne Nagrody Literackiej im. Reymonta za propagowanie literatury współczesnej. Prezydent Tarnowa uhonorował go Tarnowskim Dukatem za organizację Jesieni Literackiej. Ale najważniejszy był Order Uśmiechu - od dzieci, dla których pisał i z którymi spotykał się przez dekady.
Śmierć Andrzeja Grabowskiego zamyka pewien rozdział literackiej historii regionu. Ale jego obecność, w wierszach, fraszkach, felietonach, w pamięci festiwali i spotkań - pozostaje. Był poetą, który umiał śmiać się i wzruszać. Człowiekiem wierzącym w słowo.
Źródło:Marek Kołdras,Odszedł poeta Pogórza, Temi, 17 września 2025 r., str. 14.



